quis? quid? quomodo? quando?

Update. Stary kwestionariusz pozostawiam – by pamiętać.

Moja dewiza:
“Najważniejsze jest rozpowszechnianie, ale najtrudniejsza jest redakcja.”
(bł. J. Alberione)
Emilie Autumn – [Enchant] – If You Feel Better

Za jaką cenę należy walczyć o wszystko? Chyba za wielką. Pytanie, czym jest upodlenie się dla idei i na ile ja się upadlam dla nich…

Główna cecha mojego charakteru:
tracę pewność w sytuacjach, których nie ogarniam
Tristania – [Illumination] – Lotus

“But you must not fear the dark
I will watch over your sleep
Until the morning comes
All woods have to fail
I will watch over your sleep”
Czasem zapominam, że trzeba się uzbroić w cierpliwość. Panikarz jeszcze ze mnie – nie potrafię nieraz się zdobyć na zimną krew. Pracuję nad tym.

Cechy, których szukam u mężczyzny:
konkret; inteligencja; wierność w przyjaźni
Indica – [Pahinta Tanaan] – Pahinta Tanaan

Nienawidzę sytuacji, w których jestem wystawiany do wiatru. Wierzę jednak, że nie należy od razu zrywać z kimś kontaktów, jeśli mnie zawiódł w jakiś sposób. Choć czasem jest to trudne, próbuję.

Cechy, których szukam u kobiety:
wrażliwość, rzeczowość, inteligencja, poczucie humoru, cierpliwość
Chello – Cha Cha

Kiedyś pisałem, że jestem diabłem. Mogę być niepoprawnym romantykiem, sypiącym pomysłami jak z rękawa, ale czasem mogę też potrzebować chwili samotności. Najgorsze jest wtedy dopytywanie “ale o co ci chodzi?”. O nic, naprawdę… :)

Co cenię u przyjaciół:
szczerość, wierność, cierpliwość
Devil Doll – [Queen of Pain] – You Are the Best Thing and the Worst Thing

Prawie sado-maso w kontaktach z ludźmi. Już drugi raz napisałem, że cierpliwość. Chyba idę na łatwiznę… [zapisał sobie, co zmienić]

Moja główna wada:
robienie z siebie ofiary
Within Temptation – [The Heart of Everything] – Forgiven

Nawet nie będę prosił o wybaczenie, choć czasem powinienem. Staję się tyranem, gdy mi jest wygodnie… przynajmniej stawałem się na zawołanie. Teraz jest trochę trudniej, bo się na tym łapię.

Moje ulubione zajęcie:
życie
Tristania – [Beyond the Veil] – Lethean River

Choć czasem boli, to jednak warto.

Moje marzenie o szczęściu:
robić to, co chcę w życiu
L’Ame Immortelle – [Gezeiten] – Kingdom

Trzeba jeszcze znaleźć to, czego się chce robić w życiu. Walczę o to i boję się, że mi to szczęście ucieknie. A chyba nie tędy droga?

Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk:
samotność
Theatre of Tragedy – [Assembly] – Envisionl

Najgorsza jest samotność z mojej winy…

Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem:
zostać samemu
Madonna – [Hard Candy] – 4 Minutes

J/w. I ratowanie świata, czy rzucenie się w wir obowiązków raczej temu nie pomoże.

Kim lub czym chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem:
zakonnikiem
Pidżama Porno – [Marchef w butonierce] – Chłopcy idą na wojnę

Podobno jest tam jak w wojsku ;) A ogólnie – służba nie drużba. Ciekawe, czy wiem, na co się porywam…

Kiedy kłamię:
czuję lęk
The Dresden Dolls – [No, Virginia] – Lonesome Organist Rapes Page Turner

Bo się to wyda i zostanę upokorzony. Nienawidzę zwłaszcza potem retorycznego pytania dlaczego, kiedy rozmówca nie chce nawet wysłuchać, dlaczego faktycznie.

Słowa, których nadużywam:
przekleństwa wszelkiej maści
Tristania – [World of Glass] – Tender Trip on Earth

Bo życie się ubarwia, czy też po prostu stosuję je jako przecinki? Strasznie wulgaryzuję język, zaprawdę…

Ulubieni bohaterowie literaccy:
Josef K., Elizabeth Costello
Tristania – [Angina/Midwintertears] – Saturnine

Prawie chaos, ale kontrolowany. W tym chaosie jest siła – choć składają się na nią niepewność i zgorzknienie. Czegoś jednak można się od nich nauczyć.

Ulubieni bohaterowie życia codziennego:
oni wiedzą
Avril Lavigne – [The Bast Damn Thing] – Girlfriend

Bez komentarza. Absurd totalny, ale czasem oni też są absurdalnie podobierani. Jedno ich łączy – starają się być dobrymi ludźmi.

Czego nie cierpię ponad wszystko:
okłamywania, aby mnie mniej bolało
Madonna – [Confessions on a Dancefloor] – Isaac

To niech już będzie biblijnie – “niech wasza mowa będzie >>tak, tak<>nie, nie<<”. A nie jakieś pieprzenie tylko po to, żeby mnie nie zranić. Czasem lepiej zranić, bo są wtedy efekty i poprawa z mojej strony po paru chwilach urażenia. Każdy ma prawo do swojego zdania.

Dar natury, który chciałbym posiadać:
śpiew
Samael – [Reign of Light] – Moongate

Nawet tak, jak Vorph. Byleby śpiewać.

Jak chciałbym umrzeć:
spełniony
Devill Doll – [Queen of Pain] – 16 Days

Może jednak trochę szybciej ;) Ale na pewno nie w poczuciu niedokończenia czegoś.

Obecny stan mojego umysłu:
smutek
Theatre of Tragedy – [Assembly] – Let You Down

Mam wrażenie, że ktoś mnie wystawił do wiatru i nie wiem, dlaczego, bo nie chce powiedzieć. Bywa.

Błędy, które najłatwiej wybaczam:
wszystkie, które nie wynikają z czyjejś złośliwości
Qntal – [Translucida] – Sumer

A potem szybko jaśnieję jak słońce na niebie. Staram się nie oglądać wstecz na przewinienia. Nie warto.

=====================================

Chciałoby się powiedzieć coś o tak zwanej mojej ars vivendi. A nawet: skąd jestem, co mnie przynosi, co mnie wiedzie i dokąd zmierzam. Ale… na razie zrobimy to w sposób mieszany. W internecie widniał pewien kwestionariusz swego czasu w myśl: playlista prawdę Ci powie. Z drugiej strony zdarzyło mi się – i to szczerze, bez kombinowania – wypełnić tzw. Kwestionariusz Prousta. Pogódźmy zatem obie rzeczy – będzie i bardziej kolorowo – i ja się czegoś dowiem o sobie (może…).

Moja dewiza:
“Najważniejsze jest rozpowszechnianie, ale najtrudniejsza jest redakcja.”
(bł. J. Alberione)
Tobias Sammet – [Avantasia] – Serpents in Paradise

Zacznę podobnie: Chciałoby się powiedzieć: smród szatana przeniknął do świątyni Pańskiej. Moje podejście do rzeczywistości jest względnie podobne. Nie lubię kombinować, wolę mówić prawdę – nawet jeśli boli. Choć nie ukrywam, że boli mnie mówienie rzeczy przykrych – zbyt chyba lubię ludzi (i boję się ataku za słowa, które wypowiadam).

Główna cecha mojego charakteru:
upór
L’Ame Immortelle – [Gezeiten] – Kingdom

Zgoda. Lubię kontrolować. Można powiedzieć, że dewiza odzwierciedla pragnienia, a “główna cecha” – rzeczywistość. Psycholog raz mi powiedział, że jestem typem szarej eminencji. I zgadza się – chcąc być w porządku nieraz po prostu staram się wszystko kontrolować. Idee ideami a rzeczywistość skrzeczy…

Cechy, których szukam u mężczyzny:
konkret; inteligencja; poczucie, że wie się, czego się chce
Epica – [The Phantom Agony] – Feint

Epica wskazuje na dodatek: “bezgraniczne poświęcenie”… Cóż – faktycznie. Jeśli szukam przyjaciół – to rzeczowych. Ale też takich, z którymi można by zjeść przysłowiową beczkę soli. Co z tego, że większość z nich to wariaci i ludzie, których życie byłoby wspaniałym materiałem na książkę… Przynajmniej doskonale się uzupełniamy.

Cechy, których szukam u kobiety:
wrażliwość, rzeczowość, inteligencja
Bjork – [Volta] – Wanderlust

Dawno nie słuchałem tej piosenki… Tak, kobiety przy mnie muszą być szalone i gotowe na dziwne wydarzenia. A przy okazji nieziemsko cierpliwe, bo z artysty to najbardziej jestem humorzasty. Właściwie to jeszcze bałaganiarz, ale to się nie liczy. No dobra. Czyli jestem bardziej artystowski niż artystyczny.

Co cenię u przyjaciół:
szczerość, wierność
Armia – [Duch] – Duch wieje przez świat

Już było powiedziane, a wiele dodać się nie da. Przyjaciele – jak to przyjaciele. Nazwiesz za dużo i się przejedziesz. Ale faktycznie, chyba paru mam – a już na pewno spełniają te kryteria. Owszem, są jak ożywiający Duch. A, wychodzi jeszcze jedno. Tak, przepraszam (tych, którzy zostaną urażeni) – jestem wierzący i się tego nie wstydzę. Jak również tego, że do 14 roku życia interesowałem się również okultyzmem i to na poważnie. To jest życie: człowiek poszukuje cały czas, wszystkiego, co się da. Punktu zahaczenia na ziemi. Myślę, że znalazłem – choćby tymczasowo… a na pewno znalazłem coś, co mnie będzie pchać do poszukiwania tego właściwego Miejsca.

Moja główna wada:
upór, defetyzm
Kury – Chryzantemy złociste

I chyba jeszcze cynizm… (podobno cynicy to najwrażliwsi z ludzi…)

Moje ulubione zajęcie:
spanie
Imogen Heap – [Speak for Yourself] – Hide and Seek

Tudzież poszukiwanie nowych elementów życia. Cieszenie się nimi i irytowanie. Tworzenie tygla alchemicznego z rzeczy wyszukanych, który da mi poszukiwany kamień filozoficzny – hedonizm w personaliźmie. Czyli po prostu to, co dla mojej koleżanki jest odczuwane jako “siedzenie przy kominku i cerowanie skarpet swojego męża”. Prosta przyjemność (nie)codzienności.

Moje marzenie o szczęściu:
robić to, co chcę w życiu
Marlene Dietrich – [Nostalgia] – Lili Marlene

Trzeba jeszcze znaleźć to, czego się chce robić w życiu. Zatem: szukam szczęścia. I jak na razie – cieszę się, że spełniając swoje marzenia szukam tego właściwego.

Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk:
ja sam
Nightwish – [Amaranth] – Amaranth Orchestral

Jestem bestią, jestem diabłem. Doszedłem do takiego wniosku gdy wkurzony napisałem jeden utwór z dedykacją dla kogoś, kto mnie doprowadził na skraj furii. Utwór ten… cóż, nie ukrywałem, że jest to marche funebre. Nauczyło mnie to jednego – dawanie upustu swoim emocjom też powinno być kontrolowane, bo się to może źle skończyć i dla samego siebie. A zatem: “Baptised with a perfect name” (a przecież Mateusz to po hebrajsku “dar od Boga”) – i z drugiej strony “you believe in what you see/you receive from what you give”. I to jest klucz do odpowiedzi tego pytania. Z chórami i patosem (czyli w moim stylu). A przy okazji boję się odpowiedzialności za swoje czyny. Czyli: trzeba dojrzeć. I dzięki tu wielkie dla pewnej osoby, która mi to powiedziała w twarz.

Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem:
zostać samemu
Robert Berry – [The Wheel of Time] – Game of Houses

O, dosyć skomplikowany wynik. Tak, boję się samotności – jestem zwierzęciem stadnym mimo tego, że nowi ludzie bardzo mnie onieśmielają. Ale też widać, że jestem uzależniony od zależności… bo przecież u ś.p. R. Jordana gra domów była systemem różnorakich współzależności właśnie i gierek między szlachtą. Czyli – czyżbym bał też się uwikłania we własne sprawy?

Kim lub czym chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem:
chórzystą
Siddharta – [Rh-] – You Betray

Czyli jednak cieszyć się tym, kim się jest. Zgoda. Choć…

Kiedy kłamię:
odczuwam niesmak i dyskomfort
Le Mystere des Voix Bulgares – [A Cathedral Concert] – The Childless Bride

A moja dusza jęczy. A jednak kłamię. Normalny upór sumienia i psychomachia. Niby standard, a jednak człowiek staje rozdarty nad swoim życiem i pyta: “po co to?”.

Słowa, których nadużywam:
przekleństwa wszelkiej maści
Deine Lakaien – [20 Years of Electronic Avant-Garde] – Follow Me

Można zapytać, do czego to wiedzie. Normalnie przekleństwa służą augmentacji wypowiedzi. Normalnie powinny jeszcze
bardziej uwydatniać sens słów i zachowania mówiącego. Nie powinny być przecinkami. Cóż, ostatnimi czasy zbyt często przekraczam tę magiczną granicę.

Ulubieni bohaterowie literaccy:
Katylina, Elizabeth Costello, Szarlej
Tristania – [Angina/Midwintertears] – Midwintertears

Nie chcę się rozpisywać o tych postaciach. Cała trójka, w skrócie, to osoby obdarzone wyjątkowo silną osobowością. A ja? Cóż, midwintertears. Dążę do tego, choć uczenie się bycia człowiekiem – w tym asertywnym – boli i jest trudne. Ale i coraz lepiej.

Ulubieni bohaterowie życia codziennego:
trzech dobrych (myślę…) przyjaciół, wykładowca od lit. cycerońskiej i dwóch od gramatyk greckiej i łacińskiej
2Tm2,3 – [888] – Jestem z tobą

Siódma Osoba sama się dopisała, można powiedzieć. No, ale po kolei. Ta trójka – może nie będę wymieniał z imienia – wiele dla mnie znaczy pod różnymi względami. Wszyscy jednak składają się na obraz człowieka, który – pomimo swoich wad – potrafi być przede wszystkim dla innych, zachowując przy tym równowagę. Druga trójka imponuje mi tak metodycznością swoich działań, perfekcjonizmem (w dobrym znaczeniu tego słowa) i dokładnością, jak również erudycją, poczuciem humoru i rzeczowością. A co do piosenki… Cóż. Spłycając – “Nie ma większej miłości, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. A i tak płytko nie jest.

Czego nie cierpię ponad wszystko:
braku kontroli, syfu
Xytras – [Passage] – Die Vorher Kammen

Tudzież wywyższania się i poniżania innych. Nienawidzę wręcz organicznie gdy ktoś bawi się w jakieś szufladkowanie, segregację, czy też niesprawiedliwe ocenianie innych ludzi (jakbym sam nie oceniał niesprawiedliwie i nie żałował tego potem… a może dlatego właśnie?).

Dar natury, który chciałbym posiadać:
śpiew
Qntal – [Silver Swan] – 292

Bo głos ludzki po prostu uważam za najdoskonalszy instrument. Muzyka jest dla mnie bardzo ważna – właściwie jest osią mojego życia; czymś, co podporządkowuje mu inne jego dziedziny. Nawet hałas jest dla mnie muzyką – z wszystkimi plusami i minusami jakie temu towarzyszą. Jednak daje ona właśnie mi siłę i energię. Tak, jak 292.

Jak chciałbym umrzeć:
niekoniecznie w późnej starości
At the Lake – [At the Lake] – Decision

Nie ukrywam – nie boję się zbyt śmierci. Trochę zbyt dużo jej było koło mnie i widziałem, żeby się bać. Ale jednak – chciałbym mieć i nad nią kontrolę. I chcę sam o niej zadecydować. Niemożliwe, ale jednak charakterystyczne dla człowieka. Chyba.

Obecny stan mojego umysłu:
zmęczenie
Fruhstuck – [Muza] – Pokora

Zmęczenie i pokora. Bo staram się pisać o sobie szczerze i w sposób możliwie najmniej nudny. I zauważam jakie to pisarstwo jest trudne i jak ciężko jest osiągnąć zamierzony efekt.

Błędy, które najłatwiej wybaczam:
wszystkie, które nie wynikają z czyjejś złośliwości
Loreena McKennit – [An Ancient Muse] – The English Ladye and the Knight

Niżej podpisany w ogóle zbyt łatwo wybacza, a potem ma z tym problemy. Jestem cierpliwy aż do bólu w relacjach z ludźmi, a niecierpliwy w innych wypadkach. I tylko sobie nie potrafię wybaczyć. Jeszcze nie.

f!eld, ur. w 1987, student filologii klasycznej, miłośnik tak muzyki jak i literatury
Era – Enae Volare

A przy tym ekstatycznie stoicki. Pełen tendencji do przebarokizowywania, lubiący mówić o sobie. Narcyz, kocha swoje (auto)portrety. Głównie dlatego, że milczą. Czasem uduchowiony, a czasem tylko kadzidlany. Pełen pasji, która go pożera. Szczęśliwy własnym szaleństwem. Styczniowiec – wodnik, a zatem egocentryczny woluntarysta. Niespokojna dusza, która nigdy nie ustanie w poszukiwaniach. Domorosły kompozytor, fotograf, czasem grafik z Bożej łaski. Czasem poeta (choć się wdraża i ma opory mimo względnie niezłych opinii). Bard własnego kresu, psi pieśniarz. Przy tym tandetny romantyk.

ca me fait mal – ca me fait glorieux
ca me fait condemne – ca me fait silencieux
ca me fait exulte – ca me fait le minime
ca me fait tormente – ca me fait plus fort
…romantisme le plus violent
/les dieux – comme les animes des hommes – sont corporels/

Skoro już, drogi Czytelniku, dotarłeś do końca, to pozwól, że powiem Ci jeszcze jedno: wiedz, że ludzie, którzy udzielają odpowiedzi w takich kwestionariuszach, często pomijając niektóre fakty inne wyolbrzymiają. Tak też bywa. Nie usprawiedliwiam się. Chciałem być szczery, ale przede wszystkim byłem, jak zwykle, krytyczny wobec siebie.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.